Pragniemy podziękować jednemu z głównych sponsorów nagród rzeczowych na wyjazdy z Klubem ŁOŚ:
firmie 4X4 TEAM
Wyniki Jesiennego Wypasu Terenowca (11.11.2011) >>
- w klasie extrem:
1. Łukasz Stachera, Szymon Zawłocki, Rafał Kunert
2. Łukasz, Tomasz Rozwadowski
3. Miron z córką i pilotem
4. Michał Iłczewski, Paweł Wójcik
5. Marysia i Peron
- w klasie wyczyn:
1. Tadeusz Grabowski
2. Paweł Kwiatkowski, Grzegorz Ciastoń
3. Mateusz Gancarski, Mariusz Wasik
4. Michał, Marzena i Alan
W dniach 13-14 stycznia odbyła się kolejna eskapada z Łosiem.
Wzięło w niej udział kilkanaście załóg aut terenowych.
Bazą, jak w większości imprez, było gospodarstwo agroturystyczne w Tarczku.
Po dojechaniu kolumną na miejsce startu oplombowano samochody i uczestnicy wyruszyli na jedną trasę wyczynowo-ekstremalną
(ustalono, że nie będzie podziału na klasy). Trasa wiodła odcinkami mokrego bagienka, jak również nasypem kolejki.
Pieczatek w pierwszy dzień do zebrania było około 18. Ustalono powrót na miejsce startu na godzinę 21.00.
Bagienka tak się niektórym dały się we znaki, że zrezygnowali z dalszego odcinka trasy. Tylko 5 śmiałków ruszyło, aby pokonać całą na dziś wyznaczona trasę.
Ta piatka zbierała większość PK licząc na czołowe lokaty w klasyfikacji końcowej.
Zgodnie z oczekiwaniami o 21 rozpoczął się Wieczorek Łosia.
Po trudach całodziennej jazdy uczestnicy do póżnych godzin nocnych, przy pysznym jedzonku, siedzieli i omawiali wrażenia.
Z tego co wiemy ostatni udali sie na spoczynek coś ok. 5 rano, a o 9.00 w niedzielę miał się rozpocząć 2 etap rajdu.
Nie mieli wiele snu, a stawili się o czasie na miejscu startu.- podziwiamy za hart ducha.
W drugim dniu trasa była łatwiejsza - spory odcinek trasy nie miał dużego błotka ani kolein,
ale końcówka - wyjazd na szutrówkę błotnistymi koleinami dała niektórym sporo emocji.
Do zdobycia było drugiego dnia 50 PK - pieczątek
Wielu nie jechało jednak aby wygrać ale by w przyjaznej atmosferze spędzić weekend, pokonać trudny teren, poznać nowych ludzi oraz możliwości swoje i swojego pojazdu.
Na dalszy odcinek trasy znów zdecydowali się tylko nieliczni - 3 załogi. Reszta wróciła do gospodarstwa na obiad,
Powrót z trasy nastąpił o godz. 16.
Wszyscy czekali na podliczenie zdobytych punktów.